Branża kosmetyczna stoi przed zmianami regulacyjnymi. Od sierpnia 2026 roku opakowania będą musiały spełniać kryteria możliwości recyklingu, a rok później znikną z rynku produkty spłukiwane zawierające mikrodrobiny plastiku. Dla firm to nie tylko wymóg zgodności – ESG staje się podstawą projektowania produktów.
Z artykułu dowiesz się:
- Jakie regulacje zmienią sposób projektowania kosmetyków w najbliższych dwóch latach?
- Jak przeprojektować formuły i opakowania, żeby wyprzedzić wymogi prawne?
- W jaki sposób komunikować zmiany klientom bez ryzyka oskarżeń o greenwashing?
Regulacje, które zmienią branżę. Co wchodzi w życie w latach 2026-2027?
12 sierpnia 2026 roku zacznie obowiązywać unijne rozporządzenie PPWR dotyczące opakowań. Wszystkie opakowania będą musiały spełniać kryteria recyklowalności do 2030 roku, a od 2035 roku – być recyklowalny „na dużą skalę” jako warunek dopuszczenia na rynek. Dla producentów kosmetyków oznacza to koniec z wielomateriałowymi flakonami, silnie barwionymi tworzywami i konstrukcjami trudnymi do rozdzielenia. Systemy EPR (rozszerzonej odpowiedzialności producenta) będą premiować finansowo proste, jednomateriałowe rozwiązania. Opakowania problematyczne dostaną wyższe opłaty, a z czasem mogą w ogóle zniknąć z obrotu.
Równolegle, 16 października 2027 roku wejdzie w życie zakaz wprowadzania do obrotu kosmetyków spłukiwanych zawierających mikrodrobiny plastiku powyżej 0,01 proc. masy. To twardy deadline dla działów R&D – produkty typu żele, szampony, peelingi wymagają zmian. Do 2029 roku zakaz obejmie także kosmetyki niespłukiwane, w tym systemy enkapsulacji zapachów, a do 2035 roku – makijaż i produkty do ust i paznokci.
Rozporządzenie EUDR dotyczy siedmiu surowców wolnych od wylesiania, w tym oleju palmowego, kakao, kawy i drewna – wszystkie istotne dla kosmetyków. Od producentów wymaga się pełnej identyfikowalności działek (współrzędne GPS) i due diligence obejmującego zgodność z prawem kraju pochodzenia. Niektóre popularne dotąd systemy certyfikacji, jak RSPO „mass balance”, nie spełniają wymogów śledzenia pochodzenia. Firmy będą musiały przejść na droższe klasy („segregated”, „identity preserved”) lub szukać alternatywnych surowców.
Od formuły do opakowania. Jak projektować kosmetyki pod nowe wymogi?
Zamiast czekać do 2027 roku, producenci mogą potraktować eliminację mikrodrobin jako okazję do edukacji klientów – wyjaśnić, dlaczego znika brokat lub mikroperełki i czym je zastąpiono. Natura nie wymaga plastikowych cząstek do efektu peelingującego – działają alternatywy pochodzenia naturalnego lub biodegradowalne polimery. Równolegle warto spojrzeć na kryteria EU Ecolabel dotyczące toksyczności wodnej i biodegradowalności jako benchmark dla przyszłych wymogów, nawet bez formalnej certyfikacji.
Łańcuch dostaw surowców wymaga prześwietlenia. Firmy powinny zmapować portfel pod kątem udziału oleju palmowego, kakao, kawy, kauczuku i drewna. Przejście na klasy „segregated” lub „identity preserved” z pełną dokumentacją traceability to inwestycja, ale też zabezpieczenie przed przyszłymi wymogami. Proaktywne ograniczanie substancji „regulacyjnie ryzykownych” – PFAS, część silikonów i innych trwałych polimerów – zmniejsza ryzyko kosztownych reformulacji w przyszłości.
Opakowania wymagają całkowitego przeprojektowania. Monomateriałowe konstrukcje z PET, PP lub PE, bez metalowych elementów w pompach, bez nieodklejalnych etykiet i z minimalizacją ciemnych barw to nowy standard. Systemy EPR będą premiować finansowo takie rozwiązania. Zawartość recyklatu stanie się wymogiem – choć kosmetyki mają nieco łagodniejsze progi niż butelki spożywcze, poziomy będą rosły z czasem. Firmy powinny testować zawartość rPET, rPP i rPE już dziś.
Modele refill i reuse przestają być niszą. Francuskie AGEC wprowadza cele 10 proc. opakowań wielokrotnego użytku do 2027 roku. Systemy reuse w segmencie premium są możliwe technicznie – pilotaże jak „La Boucle Beauté Parfums” pokazują, że zwrotne flakony perfum działają w sieci sklepów. Wymaga to jednak zgodności z rozporządzeniem kosmetycznym – procedury czyszczenia, bezpieczeństwo mikrobiologiczne, instrukcje dla klienta.
Zmian wymaga też sposób komunikacji. Dyrektywa 2024/825 zaostrzająca zasady dotyczące oświadczeń środowiskowych zakazuje ogólnych twierdzeń typu „eco” czy „biodegradowalny” bez szczegółowych danych. Zamiast haseł marketingowych – konkretne informacje, np. „Flakon z monomateriałowego PET, recyklowalny w standardowych systemach segregacji w UE” lub „Formuła bez mikrodrobin plastiku od 2024 roku”. To chroni przed oskarżeniami o greenwashing i buduje zaufanie.
Projektować z wyprzedzeniem czy gonić przepisy?
Firmy, które potraktują wymogi ESPR, PPWR, EUDR i CSRD nie jako minimum zgodności, ale jako brief do całościowego przeprojektowania produktów, zyskają przewagę konkurencyjną. Digital Product Passport, który pojawi się od 2027 roku dla sektorów priorytetowych, wymaga systemu danych – składy, pochodzenie surowców, materiały opakowań, recyklowalność, ślad węglowy. Budowanie tej infrastruktury już dziś pozwoli płynnie wejść w nowy system.
Połączenie ecodesignu z edukacją klienta to przewaga reputacyjna. Transparentne komunikaty o zmianach w formułach i opakowaniach, oparte na danych LCA lub certyfikatach, staną się czynnikiem budującym zaufanie. Storytelling wokół regulacyjnych zmian – wyjaśnienie, dlaczego znikają mikrodrobiny, czemu flakon jest prostszy i jak to wpływa na recykling – tworzy wartość edukacyjną zamiast tylko nowego designu.
Perspektywa gospodarki obiegu zamkniętego wymusza myślenie o produkcie od surowca po recykling. Systemy zbiórki, możliwość ponownego użycia, minimalizacja masy opakowania przy zachowaniu funkcjonalności – to wszystko wpływa na opłaty EPR i ślad środowiskowy. Europejski zielony ład nie jest odległą wizją – materializuje się w konkretnych datach i wymaganiach dla każdego flakonu, tuby i słoika.