Federalny sąd w Dystrykcie Kolumbii uznał w poniedziałek, 12 stycznia, że decyzja prezydenta Donalda Trumpa o wycofaniu finansowania projektów z zakresu czystej energii narusza konstytucję. Sędzia stwierdził, że anulowanie siedmiu dotacji o łącznej wartości około 27,5 miliona dolarów łamie zawartą w Piątej Poprawce gwarancję równej ochrony prawa.
Głównym argumentem w uzasadnieniu wyroku był geograficzny rozkład cięć. Sędzia zwrócił uwagę na „rażącą wspólną cechę” anulowanych dotacji – wszystkie oprócz jednej pochodziły ze stanów, w których większość wyborców nie poparła Trumpa w wyborach prezydenckich 2024 roku.
Miliardy dolarów, selektywne cięcia
Sprawa dotyczy znacznie szerszego kontekstu. W październiku ubiegłego roku Ministerstwo Energii anulowało ponad 7,5 miliarda dolarów z funduszy przeznaczonych na projekty z zakresu czystej energii – przeważnie w stanach kontrolowanych przez Demokratów. W listopadzie koalicja grup energetycznych oraz miasto St. Paul w Minnesocie złożyły pozew, wskazując na siedem konkretnych anulowanych dotacji i argumentując, że decyzje były motywowane politycznie. Wycofane środki miały finansować modernizację sieci energetycznych w Kalifornii, Minnesocie i Oregonie, ograniczenie wycieków metanu z wydobycia ropy i gazu w Kolorado oraz budowę centrów produkcji czystego wodoru w Kalifornii i na Pacyfiku Północno-Zachodnim.
Russell Vought, dyrektor Biura Zarządzania i Budżetu w Białym Domu, komentując wówczas decyzję, użył sformułowania o „prawie 8 miliardach dolarów z funduszy Zielonego Nowego Oszustwa”, po czym wymienił 16 stanów kontrolowanych przez Demokratów, które miały być objęte cięciami. Co ważne, podobne projekty energetyczne w stanach republikańskich – takie jak centra wodorowe w Wirginii Zachodniej, Teksasie i Luizjanie – nie doświadczyły drastycznych redukcji finansowania.
Brak logicznego uzasadnienia
Ministerstwo Energii broniło się, twierdząc, że anulowało wydatki niezgodne z priorytetami obecnej administracji. Sędzia odrzucił jednak tę argumentację, wskazując, że władze „nie przedstawiły żadnego wiarygodnego, racjonalnego związku” między deklarowanymi priorytetami politycznymi a tym, gdzie dokonano cięć.
Tego samego dnia inny sędzia federalny, Royce Lamberth, podjął podobną decyzję w odmiennej sprawie. Uchylił nakaz wstrzymania budowy morskiej farmy wiatrowej Revolution Wind u wybrzeży Connecticut i Rhode Island. Projekt o wartości 6,2 miliarda dolarów, składający się z 65 turbin, ma zasilać 350 tysięcy domów. To już drugi raz, gdy sędzia Lamberth blokuje próby Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zatrzymania tej inwestycji – we wrześniu odrzucił twierdzenia o zagrożeniu dla bezpieczeństwa narodowego, nazywając działania resortu „arbitralnymi i kapryśnymi”.