Turbina wiatrowa o mocy 1 GW zainstalowana na lądzie może obniżyć ceny energii o 10-20 złotych za megawatogodzinę dla konsumentów, jak wskazują analizy branżowe. W 2026 r. energia z pierwszych polskich morskich farm wiatrowych na Bałtyku zacznie płynąć do sieci, rozpoczynając rewolucję w polskiej energetyce. Morska energetyka wiatrowa i lądowe instalacje razem mają dostarczyć około 50 proc. energii z OZE do 2030 r., czyniąc Polskę jednym z największych centrów offshore w Europie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki jest stan energetyki wiatrowej w Polsce w 2026 r. i jak zmiany w ustawie odległościowej otwierają nowe możliwości?
- Które elektrownie wiatrowe na Bałtyku są najbardziej zaawansowane i kiedy rozpoczną produkcję energii?
- Jakie są korzyści wizerunkowe i finansowe z inwestycji w turbiny wiatrowe w kontekście ESG?
- Dlaczego wiatr staje się kluczowym elementem polskiego miksu energetycznego do 2030 r.?
Rok 2026 to przełomowy moment dla polskiej energetyki wiatrowej. Liberalizacja przepisów poprzez nowelizację ustawy odległościowej, rozwój projektów farm wiatrowych na Bałtyku oraz rosnące zainteresowanie repoweringiem starych instalacji tworzą fundamenty pod eksplozywny wzrost sektora. Nowe możliwości na lądzie w połączeniu z realizacją gigantycznych elektrowni wiatrowych na Bałtyku sprawiają, że Polska ma szansę stać się regionalnym liderem w dziedzinie obu segmentów rynku wiatrowego.
Zmiany w ustawie odległościowej – nowe możliwości dla lądu
21 sierpnia 2025 r. prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy wiatrakowej, która liberalizowała zasady lokalizowania inwestycji w lądową energetykę wiatrową oraz przewidywała repowering istniejących turbin. Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała jednak, że rozporządzenie o repoweringu wkrótce trafi do uzgodnień z resortami, co ma przyspieszyć przeprowadzenie długo wyczekiwanych zmian poprzez konsultacje ustawy wiatrakowej w formie rozporządzenia. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowuje regulacje, które ułatwią modernizację istniejących turbin wiatrowych na lądzie. Resort klimatu zwraca uwagę, że pierwsze turbiny wiatrowe, które zostały posadowione w Polsce około 2005 r., będą niebawem demontowane. Z tego też względu należy przygotować regulacje, które przyspieszą proces ich modernizacji.
W latach 2005-2008 w Polsce powstały lądowe elektrownie wiatrowe o łącznej mocy zainstalowanej bliskiej 1 GW. Przyjmując 20-letni cykl życia farm wiatrowych, w latach 2025-2028 modernizacji mogą zatem zostać poddane turbiny wiatrowe o 1,1 GW mocy. Urzędnicy twierdzą, że w wyniku przeprowadzonego repoweringu zakłada się nawet podwojenie mocy zainstalowanej przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby turbin. Zmniejszenie liczby turbin przy jednoczesnym wzroście mocy to główne zalety energii z wiatru w kontekście akceptacji społecznej.
Repowering – jak tchnąć nowe życie w stare farmy wiatrowe?
Repowering to proces modernizacji istniejących turbin wiatrowych poprzez zastępowanie starszych modeli nowocześniejszymi, bardziej wydajnymi jednostkami. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada zwolnienie z obowiązku uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla repoweringu zwiększającego moc wiatraka maksymalnie o 30 proc.
Warunki uproszczonej procedury repoweringu obejmują:
- zwiększenie mocy turbiny maksymalnie o 30 proc.,
- brak zwiększenia liczby instalacji,
- zmianę lokalizacji maksymalnie o 250 metrów od osi istniejącej wieży,
- łączna moc farmy nieprzekraczająca 100 MW (powyżej tego progu konieczna jest pełna ocena oddziaływania na środowisko).
Przeciętnie repowering zmniejsza liczbę turbin w farmie wiatrowej o jedną czwartą, jednocześnie zwiększając moc zainstalowaną farmy o współczynnik 2,7 i trzykrotnie zwiększając produkcję energii elektrycznej. Proces zastępowania starszych elektrowni przez nowe, które mają większą moc zainstalowaną lub większą wydajność, został już rozpoczęty w krajach takich jak Niemcy czy Dania. Jednym z bardziej znanych przypadków jest wymiana 77 turbin duńskiej farmy wiatrowej Nørrekær Enge. Ustawione w tym samym miejscu 13 jednostek wytwórczych pozwoliło Duńczykom podwoić dotychczasową produkcję energii.
Najważniejsze projekty elektrowni wiatrowych na Bałtyku
Baltic Power – lider pierwszej fazy
Morska farma wiatrowa Baltic Power jest projektem realizowanym przez Grupę ORLEN wspólnie z Northland Power o mocy do 1,2 GW. Prąd z Baltic Power popłynie już w 2026 r., wolumen tam wyprodukowany pokryje nawet 3 proc. krajowego zapotrzebowania na energię. W ramach tego projektu została już zainstalowana pierwsza morska turbina wiatrowa o mocy 15 MW. W sumie takich turbin będzie 76. To jedne z największych turbin. Łopaty mierzą około 115 metrów, a wysokość turbiny wraz z fundamentami wynosi 260 metrów. Pierwsza energia z farmy trafiła już do sieci w 2026 r..
Baltica 2 i Baltica 3 – największa elektrownia wiatrowa na Bałtyku
Baltica 2 o mocy do 1,5 GW to wspólna inwestycja PGE i Ørsted. Po uruchomieniu w 2027 r. będzie największą morską farmą wiatrową w Polsce, zdolną zasilić w zieloną energię około 2,5 miliona gospodarstw domowych. PGE zapowiada, że instalacja fundamentów i kolejnych komponentów nastąpi w latach 2026-2027. Baltica 3 o mocy 1 GW rozpocznie produkcję energii w 2029 r. Po 2030 r. z kolei oddana ma być do użytku Baltica 1 o mocy 0,9 GW. Łącznie projekty Baltica dostarczą około 3,4 GW mocy. To znacząca część zaplanowanych 5,9 GW morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 r.
Bałtyk 2 i Bałtyk 3 – projekty Polenergii i Equinora
Inwestorzy realizują projekty farm wiatrowych na Bałtyku Bałtyk 2 i Bałtyk 3 o łącznej mocy ponad 1,4 GW. W maju 2025 r. podjęte zostały finalne decyzje inwestycyjne, zamknięto finansowanie i rozpoczęła się faza realizacji. Pierwszy prąd z farm budowanych przez Polenergię i Equinora popłynie w 2027 r., a komercyjny etap użytkowania zapowiadany jest na 2028 r. Elektrownie osiągną łączną moc 1440 MW. Według planów pierwszy prąd ma popłynąć w 2027 r. Roczna produkcja energii elektrycznej będzie odpowiadać zapotrzebowaniu ponad 2 milionów polskich gospodarstw domowych. Zwiększy się też bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Rola portów serwisowych i łańcucha dostaw
Morskie farmy wiatrowe na Bałtyku to nie tylko turbiny, ale cały ekosystem przemysłowy obejmujący porty serwisowe, fabryki komponentów i centra logistyczne. W Gdańsku w wyniku współpracy Agencji Rozwoju Przemysłu i hiszpańskiej firmy GRI Renewable Industries powstała fabryka wież wiatrowych Baltic Towers. Będzie ona wykonywać wieże dla turbin o mocy 15 MW i większych. Podjęta została też decyzja o zbudowaniu do 2026 r. w Szczecinie przez hiszpańską firmę Windar Renovables fabryki, w której będą produkowane stalowe wieże o dużych gabarytach. Stocznia CRIST zbudowała trzy jednostki do instalacji morskich farm wiatrowych i kilkanaście statków do ich serwisowania.
Baltic Power stawia na maksymalne wykorzystanie polskich dostawców. Najważniejsze komponenty, takie jak gondole turbin, kable i konstrukcje stalowe, powstają w zakładach w Szczecinie, Bydgoszczy, Trójmieście, Żarach i Niemodlinie. W projekt zaangażowane są także polskie firmy zajmujące się badaniami geologicznymi, logistyką oraz usługami projektowymi. Baza Operacyjno-Serwisowa w Łebie, powstająca na potrzeby morskich farm wiatrowych Bałtyk 2 i Bałtyk 3, została uznana za najbezpieczniejszą budowę w województwie pomorskim. W Ustce powstaje kolejna baza operacyjno-serwisowa, która będzie sercem projektu morskiej farmy wiatrowej Baltica 2.
Wpływ morskiej energii na ceny prądu w Polsce
Turbina wiatrowa o mocy 1 GW zainstalowana na morzu może znacząco obniżyć ceny energii dla konsumentów. Energia wiatrowa z morza charakteryzuje się stabilnością produkcji – wiatry na Bałtyku wieją silniej i bardziej równomiernie niż na lądzie, co przekłada się na współczynnik wykorzystania mocy przekraczający 45 proc. Polskie firmy liczą, że uzyskają dobrą pozycję na Bałtyku, który świetnie nadaje się do budowy morskich farm wiatrowych – jest stosunkowo płytki, a do tego panują tu doskonałe warunki wietrzne. Potencjał Bałtyku szacowany jest na 85 GW. To dwukrotność wszystkich obecnie zainstalowanych mocy w Polsce.
Turbina wiatrowa w bilansie ESG – korzyści wizerunkowe i finansowe
Inwestycje w turbiny wiatrowe przynoszą przedsiębiorstwom wymierne korzyści w kontekście strategii ESG. Firmy inwestujące w energetykę wiatrową realizują jednocześnie cele środowiskowe w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla, społeczne poprzez tworzenie miejsc pracy w lokalnych społecznościach oraz zarządcze przez budowanie długoterminowej odporności energetycznej.
Korzyści środowiskowe:
- redukcja emisji Scope 2 poprzez zakup energii z odnawialnych źródeł,
- wkład w realizację celów klimatycznych i ograniczenie śladu węglowego,
- pozytywny wpływ na środowisko naturalne w porównaniu z energią z paliw kopalnych.
Korzyści społeczne:
- tworzenie miejsc pracy w lokalnych społecznościach,
- wpływy podatkowe dla gmin, na których terenie działają farmy wiatrowe,
- rozwój kompetencji technicznych i inżynieryjnych w regionie.
Korzyści finansowe:
- obniżenie kosztów energii w długim okresie,
- ochrona przed zmiennością cen energii z konwencjonalnych źródeł,
- dostęp do preferencyjnego finansowania i zielonych obligacji,
- wzrost wartości firmy w oczach inwestorów ESG.
Aktualne problemy z działaniem turbin wiatrowych, takie jak konieczność wyłączeń w okresach wysokiej produkcji czy okresowe awarie, są stopniowo rozwiązywane poprzez rozwój magazynów energii oraz inteligentnych systemów zarządzania siecią. W 2023 r. łączna polecona przez Polskie Sieci Energetyczne wielkość redukcji generacji lądowych farm wiatrowych wyniosła 43 GWh, co pokazuje potrzebę dalszego rozwoju infrastruktury sieciowej.
Wiatr jako element miksu energetycznego 2030
Turbina wiatrowa staje się fundamentem polskiej transformacji energetycznej. Elektrownie wiatrowe na Bałtyku o łącznej mocy przekraczającej 5 GW w pierwszej fazie oraz perspektywa kolejnych 6 GW w drugiej fazie aukcyjnej pokazują skalę rewolucji, która dokonuje się w polskiej energetyce. Morska energetyka wiatrowa i lądowe farmy razem mają dostarczyć około 50 proc. energii z OZE do 2030 r. To oznacza, że wiatraki na Bałtyku i zielona transformacja to nie przyszłość, ale teraźniejszość polskiej energetyki. Rok 2026 to moment, w którym pierwsze megawaty z morza trafiają do sieci, rozpoczynając nową erę w historii polskiego sektora energetycznego.
Liberalizacja przepisów dotyczących repoweringu oraz rozwój łańcucha dostaw dla energetyki morskiej tworzą fundamenty pod dalszy wzrost sektora. Koszt postawienia wiatraka maleje wraz z rozwojem technologii i skalą produkcji, a jednocześnie efektywność turbin stale rośnie. Koszt budowy wiatraka offshore to obecnie około 1,5-2 miliony euro na MW mocy, ale rozwój polskich zakładów produkcyjnych i usług serwisowych ma potencjał znacząco obniżyć te koszty.